Małe spółki audytorskie stracą klientów

Artykuł ukazał się w Gazecie Prawnej dnia 22 października 2008 r. - red.A.Pokojska w wywiadzie z Władysławem Fałowskim, skarbnikiem KRBR i Ewą Sobińską, biegłym rewidentem, prezesem Zarządu ABES Audyt oraz z Dariuszem Pertyką, biegłym rewidentem, właścicielem firmy E-accounting

►Projekt ustawy o biegłych rewidentach i ich samorządzie zaostrza przepisy dotyczące niezależności audytorów
►Przez pięć lat nie będzie można badać firmy, która dostarczy 20 proc. przychodu audytora z badania
►Dla co najmniej 1254 małych spółek audytorskich oznacza to coroczną utratę dotychczasowych klientów
Na wczorajszym posiedzeniu rząd miał rozpatrzyć nowe przepi­sy o biegłych rewidentach i ich samorządzie, firmach audytorskich oraz nadzorze publicz­nym. Projekt został jednak zdjęty z porządku obrad, ponieważ zostaną jeszcze wniesione do niego poprawki.
Projekt niewątpliwie wymaga zmian. Może się oka­zać, że 65 proc. spółek audy­torskich nie będzie mogło ba­dać swoich klientów więcej niż raz na pięć lat.
Taki scenariusz będzie realny, jeżeli wejdą w życie pro­pozycje Ministerstwa Finan­sów zamieszczone w projek­cie ustawy o biegłych rewi­dentów i ich samorządzie, fir­mach audytorskich oraz nadzorze publicznym z 6 paź­dziernika 2008 r.
Zgodnie z art. 56 ust. 3 tego projektu niezależność bie­głego rewidenta nie będzie zachowana, jeżeli chociażby w jednym roku, w ciągu ostatnich pięciu lat, uzyskał on co najmniej 20 proc. przy­chodu rocznego z tytułu świadczenia usług na rzecz jednostki, w której wykonał czynności rewizji finansowej, lub jednostki z nią powiąza­nej. Obecnie przepis ten funk­cjonuje w ustawie o rachun­kowości i określa ten wskaźnik jako 50 proc. przycho­dów.
Badanie po pięciu latach
Według Władysława Fałowskiego, skarbnika Krajowej Ra­dy Biegłych Rewidentów, zmiana będzie bardzo dotkli­wa dla małych firm audytor­skich, które w roku przepro­wadzają po kilka badań. Nowy przepis zmusi je do corocznej zmiany większości badanych jednostek, w szczególności jeżeli poza badaniem nie prowa­dzą na większą skalę innej działalności.- Ponowne badanie jednostki będzie możliwe dopiero po pięciu latach - podkreśla nasz rozmówca.
Dodaje, że zmiana dotknie także np. biegłych rewidentów emerytów, którzy prze­prowadzają jedno, dwa lub trzy badania na podstawie umowy cywilnoprawnej. Eks­pert uważa również, że dla podmiotów audytorskich może stać się ryzykowne składa­nie ofert na badanie. Może się bowiem okazać, że wskaźnik zostanie przekroczony, ponie­waż podmiot będzie np. mu­siał odstąpić od badania.
Władysław Fałowski wskazuje również, że wskaźnik 20 proc. można uznać za uzasad­niony, ale tylko w odniesieniu do przychodów ze świadcze­nia usług dla jednostek inte­resu publicznego (katalog ta­kich jednostek zawiera art. 2 pkt 4 projektu). Są to przykładowo banki, spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe, zakłady ubezpieczeń, instytucje pieniądza elektronicznego, otwarte fundusze emerytalne, otwarte fundu­sze inwestycyjne.
Konieczna zmiana limitu
Z kolei Ewa Sobińska, prezes zarządu ABES Audyt, do­daje, że nowy przepis może spowodować, że małe i śred­nie firmy audytorskie nie bę­dą mogły badać większych podmiotów, ponieważ wyna­grodzenie jednorazowo bę­dzie przekraczać 20 proc. ich przychodów.
Pierwotna wersja projektu ustawy o biegłych rewidentach określała tę wielkość na 50 proc, tak jak jest w do­tychczasowych przepisach. Pozwalało to mniejszym fir­mom na rozwój i większą elastyczność w przyjmowaniu zleceń. Ekspert zwraca również uwagę na kodeks etyki zawo­dowych księgowych IFAC (Międzynarodowa Federacja Księgowych).
-Określa on niezależność jako niezależność umysłu i niezależność wizerunku, która pozwala na wyrażenie opinii bez ulegania wpływom zniekształcającym zawodowy osąd i na unikaniu faktów i okoliczności, które są na tyle znaczące, że strona trzecia wyciągnęłaby wniosek, że nie zależność została naruszona - tłumaczy nasza rozmówczyni.
Kodeks Madzie duży nacisk na identyfikowanie zagrożeń niezależności, oceny ich znaczenia i zastosowania zabezpieczeń.
-Nadmierna zależność odłącznych wynagrodzeń otrzymywanych od jednostki po­zbawia biegłego rewidenta niezależności, gdy stanowi du­żą część przychodów firmy au­dytorskiej - wyjaśnia Ewa So­bińska.
Kodeks nie określa procento­wo tej wielkości, zwracając dużą uwagę na zastosowanie zabez­pieczeń, takich jak procedury i polityki monitorujące i wpro­wadzające kontrolę jakości.
Dariusz Petryka, biegły re­wident, właściciel firmy E-accounting podkreśla nato­miast, że takie zaostrzenie pro­gu nie jest wymagane dyrekty­wami ani rekomendacjami UE. Spowoduje natomiast, że wiele małych firm audytorskich, zwłaszcza tych jednoosobo­wych, będzie musiało pogodzić się z utratą większych klientów na rzecz wielkich graczy rynku usług audytorskich.



wersja do druku