|
19 PAŹDZIERNIKA 2009 r. w Hotelu RadissonSAS w Warszawie odbyła się KONFERENCJA na temat:
Patronami medialnymi konferencji byli: Współpraca:
W Konferencji uczestniczyło ogółem 145 osób, w tym 55 przedstawicieli różnych branż oraz 90 biegłych rewidentów czynnych zawodowo. Było to pierwsze w Polsce spotkanie biegłych rewidentów z praktykami z tak różnych obszarów działalności gospodarczej. Poniżej prezentujemy rozważania p.Andrzeja S.Nartowskiego, Prezesa Polskiego Instytutu Dyrektorów, moderatora i uczestnika konferencji. Biegli rewidenci
Twarde Fakty, miękie słowa
Biegły rewident nierzadko bywa postrzegany na rynku jako wyniosły specjalista, niezaprzeczalnie kompetentny, lecz niekoniecznie komunikatywny; jako posiadacz tajemnej wiedzy o standardach rachunkowości i sztuce ich stosowania, jako czarnoksiężnik magii liczb, z którego zdaniem należy się liczyć, chociaż nie zawsze można zrozumieć je należycie.
Taki obraz tej profesji nie sprzyja ani jej samej, ani jej licznym interesariuszom. Bez należytego zrozumienia pozycji biegłego rewidenta w procesie przekazywania przez spółki rynkowi informacji finansowych nie zapewnimy ani wiarygodności, ani użyteczności tych informacji. Potrzebny jest dialog tego środowiska z innymi uczestnikami obrotu gospodarczego.
Impuls do dialogu i współpracy dała październikowa konferencja warszawskiego oddziału Krajowej Izby Biegłych Rewidentów, podczas której środowisko poddało się pod osąd licznie zgromadzonych przedstawicieli branż, z którymi współpracuje.
W zwierciadle dyskusji
Przebieg obrad dowiódł, że daleko do zgodności poglądów na niektóre z omawianych kwestii. Czy ustawa o biegłych rewidentach rzeczywiście powstawała w toku należycie prowadzonych konsultacji z tym środowiskiem? Czy badane jednostki potrafią korzystać z danych zgromadzonych w bogatych zbiorach informacji kredytowych – oraz czy biegli rewidenci zwracają na ten problem należytą uwagę, ba!, czy sami umiejętnie korzystają z tych zbiorów? Czy firmy audytorskie, zwłaszcza największe, międzynarodowe, są dostatecznie przejrzyste pod kątem struktury właścicielskiej i odpowiedzialności? Jak zapobiegać konfliktom interesów w sytuacjach, gdy firma audytorska i bada sprawozdania, i świadczy rozliczne usługi doradcze?
Niezależność biegłego rewidenta jest niezaprzeczalną wartością, lecz czy te same kryteria niezależności powinny być stosowane wobec członków komitetów audytu w radach nadzorczej? Jak należy rozumieć wymóg posiadania przez przynajmniej jednego członka komitetu audytu „kwalifikacji” w dziedzinie rachunkowości lub rewizji finansowej? Czy nie zachodzi aby niebezpieczeństwo zdominowania tych stanowisk przez zawodowych rewidentów? Jak egzekwować odpowiedzialność członków rad nadzorczych za sprawozdawczość jednostki?
Zawód szczególnych wyzwań
W innych natomiast kwestiach przecież osiągnięto pełną zgodność. Biegły rewident nie jest, jak wzorzec metra, wieczny i niezmienny. To zawód szczególnych wyzwań: zaufania, odpowiedzialności, kompetencji, użyteczności publicznej. Zawód zmuszony do stałych przeobrażeń pod wpływem zmian otoczenia. Środowisko biegłych rewidentów doskonali swoją wiedzę i umiejętności praktyczne, niemniej musi ono szerzej niż dotąd otworzyć się na świat zewnętrzny, przekazywać otoczeniu wiedzę o swoich zadaniach, metodach pracy, nawet o języku używanym w opiniach na temat badanych sprawozdań. Żyjemy przecież w świecie słów twardych, brutalnych, dosadnych. Opinie rewidentów brzmią miękko, delikatnie, ale każde słowo znaczy wiele. Powaga sformułowań, nawet dramatyzm ostrzeżeń, nie są należycie doważane tak przez badane jednostki, jak przez ich środowisko. Rynek ponosi koszty badań, ale brakuje mu wiedzy – lub chęci – aby wyciągnąć z nich wnioski.
Rzeczywistość odbiega od oczekiwań – co oznacza, iż należy lepiej profilować oczekiwania pokładane w profesji audytorskiej. Im więcej, im bardziej klarownie powie ona rynkowi o sobie, o swoich obowiązkach, działaniach, możliwościach – tym lepiej będzie rozumiana.
Andrzej S.Nartowski
Prezes
Polskiego Instytutu Dyrektorów
|
|
wersja do druku |



