|
Projekt ustawy o biegłych rewidentach wymaga dodatkowych zmian Artykuł ukazał się w Gazecie Prawnej dnia 13 października 2008 r. - red.Ewa Matyszewska w romowie z p.Andrzejem Kinastem, biegłym rewidentem, wiceprezesem BDO Numerica Nie można nową ustawą o biegłych rewidentach dostosować naszych zasad do wymogów unijnych i jednocześnie zlikwidować dzisiejszych problemów. Efektem takich działań będzie stworzenie kolejnej złej ustawy.
Projekt nowej ustawy o biegłych rewidentach znajduje się w Sejmie. Jesteśmy już spóźnieni z wprowadzeniem nowych przepisów.
- Rzeczywiście mamy już trzy miesiące opóźnienia w tym zakresie.
Główne zmiany w nowej ustawie dotyczą zabezpieczenia interesu publicznego i spółek publicznych poprzez powołanie Komisji Nadzoru Audytu. Co się tu zmieni?
- Przede wszystkim trzeba wskazać, że Ministerstwo Finansów nie rozróżnia pojęć publiczny i państwowy. Projekt ustawy o biegłych rewidentach wskazuje na spółki publicznego zainteresowania i sprawowanie publicznego nadzoru.
Publiczny nie oznacza państwowy. Komisja Nadzoru Audytu ma zabezpieczać interesy szeroko rozumianego grona zainteresowanych (stakeholders), w grono których wchodzą akcjonariusze, kredytodawcy, kontrahenci, pracownicy, KPW, giełda oraz społeczeństwo ogółem. Przewodniczącym Komisji Nadzoru Audytowego, który ma zabezpieczać interes publiczny - nie tylko państwowy - ma być osoba w randze podsekretarza stanu w Ministerstwie Finansów.
Ministerstwo Finansów ma dbać o budżet państwa i wpływy. W żadnym kraju zachodnim sprawy rachunkowości ani biegłych rewidentów nie leżą w gestii Ministerstwa Finansów.
A to jakiś problem?
- To będzie nadanie z klucza politycznego. Problem tkwi w konflikcie interesów.
O jaki konflikt interesów chodzi?
- Ministerstwo Finansów ma głównie dbać o płynność finansów publicznych, poprzez m.in. kontrolę ściągalności należności podatkowych. Fikcją byłoby twierdzenie, że podsekretarz stanu odpowiedzialny za audyt nie będzie pod presją kolegów, jeśli chodzi o ściąganie podatków.
Jeśli się okaże, że biegli w mniemaniu urzędników podatkowych zbyt rygorystycznie podchodzą do rentowności przedsiębiorstw lub zbyt rygorystycznie określają rezerwy, to może się okazać, że w oczach Ministerstwa Finansów przez biegłego zagrożone są wpływy budżetowe. Znów pojawi się wewnętrzna presja, aby rozluźnić zasady ustalane przez biegłego, po to aby wpływy podatkowe mogły być wyższe.
A ponadto będziemy mieli sytuacje, gdzie jeden resort ustala zasady rachunkowości, ustala kryteria szkolenia biegłych rewidentów, ingeruje w wewnętrzne sprawy samorządu biegłych, decyduje, kto może być biegłym, i sprawuje funkcję kierowniczą w nadzorze tych samych biegłych.
Czy zatem Ministerstwo Finansów chce przejąć pełną kontrolę nad biegłymi?
- Niezupełnie. Ale rości sobie prawo do zawieszenia jakichkolwiek prawomocnych decyzji Krajowej Rady Biegłych Rewidentów. Chce mieć bezpośredni wpływ na Komisję Nadzoru Audytowego.
Ale przecież biegli muszą podlegać jakiejś kontroli?
- Jedyny skuteczny nadzór nad jakimkolwiek zawodem to umiejętność wykrywania nieprawidłowości przed wystąpieniem skandalu czy kryzysu. Z drugiej strony jest presja społeczeństwa i rynku. To rynek musi zacząć weryfikować nierzetelnych audytorów.
W końcu nierzetelny biegły to ryzyko dla przedsiębiorcy.
- Oczywiście, że tak. Trzeba pamiętać, że dziś wiele firm korzysta z usług biegłych, prowadzących jednoosobową działalność. Co więcej, jeśli okazałoby się, że w badanej jednostce interesu publicznego są nieprawidłowości i ich analiza wymaga czasu, mała firma może zwyczajnie nie mieć zasobów do przeprowadzenia takich analiz.
Czy mała firma to większe ryzyko błędów?
- Absolutnie nie. Dla małych firm też jest miejsce na rynku. W większych firmach pewność działań wynika z autokontroli, np. przez drugiego biegłego, dostępności do wiedzy fachowej, systemu zabezpieczeń, zakresu portfela na wypadek wypłaty odszkodowania.
To co trzeba zmienić, aby małe firmy audytorskie dobrze funkcjonowały na rynku?
- Dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie modelu angielskiego. W spółkach, które nie podlegają ustawowemu badaniu, biegły przeprowadza inwentaryzacje i pomaga spółce sporządzić sprawozdanie. Jednak nie wydaje opinii, ale sporządza raport, że w jego ocenie sprawozdanie jest sporządzone zgodnie z prawem. Daje to właścicielom zapewnienie, że wywiązują się z obowiązków prawa, a użytkownikom sprawozdań, takim jak banki lub kontrahenci, zapewnienie, że osoba niezawisła sprawdziła sprawozdanie. Dla przedsiębiorców daje to wyższy poziom wiarygodności wobec banków i kontrahentów oraz dostęp do fachowej wiedzy i porady w dziedzinie np. podatków, usprawnień systemów kontroli wewnętrznej lub źródeł finansowania.
Co należałoby zmienić w projekcie ustawy o biegłych na etapie prac parlamentarnych?
- Przede wszystkim trzeba zastanowić się nad tym, czy Ministerstwo Finansów będzie najlepszym ośrodkiem sprawowania kontroli nad biegłymi. Na czele Komisji Nadzoru Audytowego powinien stać niezależny specjalista o nieposzlakowanej opinii, który jest niezwiązany z żadną grupą zainteresowanych. Niezależny zarówno od MF, KPW, innych zainteresowanych rzetelnością sprawozdań, jak
i oczywiście KIBR.
Znalezienie niezależnego profesjonalisty jest możliwe na naszym rynku?
- Będzie trudne, ale na pewno możliwe.
A co z systemem kontroli?
- Żaden system kontroli nie zabezpieczy przed celową defraudacją, jak było np. przy Enronie czy Parmalatcie. Jednak biegły rewident to zawód zaufania publicznego, dlatego konieczne jest wprowadzenie transparentnych działań biegłych oraz transparentnych zasad nadzoru.
Jak to zrobić?
- Należy wprowadzić Kor misję Nadzoru Audytu z prawdziwego zdarzenia. Komisja musi przyczynić się do prowadzenia rzetelnego audytu. A samorząd biegłych musi być uwolniony od bezpośredniej ingerencji, tak aby mógł w interesie publicznym (a nie tylko państwowym) szybko reagować na nowe wyzwania.
Resort finansów będzie mógł nie uznać biegłego rewidenta, nawet jak ten zda stosowny egzamin?
- Absurdem jest, że komórka, która w MF ustala standardy rachunkowości, rości sobie prawo w projekcie do odrzucenia biegłego rewidenta. Resort daje sobie miesiąc od złożenia ślubowania przez biegłego na zgłoszenie obiekcji co do jego umiejętności. Będzie de facto pełna kontrola nad przeprowadzaniem egzaminów, nad standardami wykonywania zawodu.
Zatem projekt ustawy o biegłych rewidentach wymaga jeszcze wielu zmian?
- Nową ustawę o biegłych rewidentach próbuje dostosować się do wymogów 43 Dyrektywy oraz zlikwidować dzisiejsze buble legislacyjne. Niestety, jednym aktem prawnym nie można załatwić wszystkiego. Dziś wprowadzone zmiany jutro mogą być już nieaktualne. W jednej ustawie nie można przewidzieć wszystkich możliwych scenariuszy. Rynek się zmienia, a tym samym pojawiają się nowe scenariusze.
Powyższe wypowiedzi są własną opinią Andrzeja Kinasta i niekoniecznie odzwierciedlają oficjalne stanowisko KIBR lub BDO Numerica.
Rozmawiała EWA MATUSZEWSKA z ANDRZEJEM KINASTEM
biegłym rewidentem zarówno polskim, jak i brytyjskim. Założył polski Grant Thornton, obecnie wiceprezes BDO. Jest członkiem Komisji KRBR ds. opiniowania aktów prawnych
|
|
wersja do druku |